Kapsułki, tabletki i inne wynalazki.

Większość z Was spotyka się z suplementami diety czy to na siłowni, w sklepie sportowym, czasem już nawet w spożywczym, czy też w sklepie typu rossman. Można czasami dostać pierdolca od reklam suplementów na wszystko, na opalanie w słońcu, na opalanie bez słońca, na wodę podskórną i na za dużo wody w kałuży;). Jednak są też takie, które faktycznie się sprawdzają, niektóre wydają się wręcz niezbędne. Opowiem Wam o tych, które naszym zdaniem są warte uwagi.

Witaminy i minerały, od nich zaczniemy bo moim zdaniem akurat są najważniejsze ze wszystkich suplementów. Uwierzcie, że dla osoby trenującej dostarczenie odpowiedniej ilości witamin jest bardzo trudne, a może nawet i niewykonalne. Nie do każdego posiłku jemy przecież pół kilograma różnorakich warzyw. Jeżeli ktoś sugeruje się dziennym zapotrzebowaniem podanym na opakowaniu, musi mieć świadomość tego, że podane RDA jest dla Kowalskiego ważącego 75 kg, który oprócz pracy nic nie robi. Dla przykładu podana ilość witaminy c ma po prostu zapobiegać chorobie dziąseł. Nikt nie uwzględnił przy tym, że nasz mózg i inne organy potrzebują również tej witaminy. Wiec to RDA jest takie na przeżycie. A więc wyobraźcie sobie ile potrzeba takich witamin gdy intensywnie trenujemy. Przykładów można by dać wiele jak np witamina D3, można by napisać cały artykuł. Jakie wybrać witaminy? Najlepiej takie kwalifikowane jako wyrób medyczny, chociaż my bierzemy te z Olimpa albo Bodymax z żeńszeniem lub wersje Sport.

Drugie na mojej liście będzie białko 🙂 shake białkowy jest chyba wszystkim znany i nie muszę tu się rozdrabniać co to jest. Traktuje go trochę jak zapchaj dziurę kiedy nie mam pomysłu na posiłek. Mam duże zapotrzebowanie na białko, a dość wolno trawie więc taki półpłynny posiłek jest dla mnie na plus. Do tego banan i dwa surowe żółtka i mamy idealny posiłek potreningowy. Nie zawalimy sobie żołądka, mamy czas, żeby spokojnie się ogarnąć i wrócić do domu. Białko jest raczej suplementem praktycznym niż mającym wpływ na nasze zdrowie.

Probiotyki, probiotyczne bakterie zwał jak zwał, w skrócie bakterie, które wspomagają pracę jelit. Musimy pamiętać, że nasza odporność zaczyna się w układzie pokarmowym. Dobrze więc jest zadbać o stan flory bakteryjnej, bo tym samym dbamy o naszą odporność. Można się suplementować, ale są również sposoby dla smakoszy 😉 jeżeli uwielbiacie tatar z surowym żółtkiem, albo zajadajcie się kiszonkami, wasze bakterie napewno będą miały się wybornie. My stosujemy kapsułki, bo tatar się nam przejadł, a kapuchę jemy sporadycznie.

Jeżeli koksujecie bankowo spotkaliście się z kreatyną. Krótko i zwięźle: robisz treningi siłowe? Bierz. Biegasz sprinty na krótkich dystansach? Bierz. Biegasz długie dystanse? Nic Ci nie da. My nie bierzemy, w sumie sami nie wiemy dlaczego.

Bcaa, to takie aminokwasy czyli składowe białka, które są dla nas niezbędne. Znajdują się np w wielu produktach mięsnych, więc jeżeli miska gra to nie ma potrzeby uzupełniania tych składników. Jednak można, my stosujemy często po treningu, lub przed albo między treningiem, a cardio. Czy daje jakieś widoczne efekty? Raczej nie, ale jeżeli jest coś dla naszego organizmu niezbędne to czemu sobie nie zaszaleć? 😉

Glutamina, kolejny aminokwas. My akurat mamy go razem z bcaa więc nie stosujemy go osobno. Twierdzi się, że poprawia odporność z racji tego, że pomaga uszczelniać nasze jelita. Rozszczelnianie naszych jelit następuje z wielu powodów: ciężkie treningi, biegi długodystansowe, gluten, oczywiście niezdrowe jedzenie, stres i wiele innych. Ten aminokwas oczywiście występuje naturalnie więc znowu jak gra miska nie jest konieczny.

Termogeniki, czyli te spalacze tłuszczu, którymi wszędzie nas kuszą. Pat często ulega i kupuje, ale po pierwszym lub drugim dniu stwierdza, że strasznie źle się po tym czuje. Tabletki sobie leżą i leżą i nie wiem po co dalej je trzymamy ;). Ja kiedyś brałem, ale oprócz faktycznie dziwnego samopoczucia efektów nie widziałem. Myśle, że tu lepiej popracować nad miską niż psuć sobie zdrowie. Pat już więcej nie kupi. Nic to warte.

Wybór należy do Was. My raczej nie będziemy rezygnować z suplementów, układamy sobie dietę sami więc napewno ma duże braki witaminowe i mineralne. Poza tym trochę lubimy ;). Fajnie iść do sklepu z suplami i poczuć się jak superprofesjonalny zawodnik i powybierać co nie co. A jak to wyglada u Was?

Mich