Nowy rok, starzy my.

Dalej biegamy, dalej ćwiczymy, więc w tej kwestii niewiele się u nas zmieniło. Jak pewnie zauważyliście, od naszej wymarzonej wycieczki na Zanzibar , trochę się opuściliśmy w pisaniu do Was. Obiecujemy poprawę w nowym roku ;).

Pat w ostatnim wpisie przedstawiła Wam nasze plany na ten rok, a że było to na początku grudnia, to jak to u nas troszkę się pozmieniało. Nic na minus, wszystko na plus. Dlaczego na plus? A bo sobie dodaliśmy pare wyzwań. Zanim o planach chciałbym nas pochwalić bo na koniec ubiegłego roku poprawiliśmy swoje życiowe dystanse! Pat wybiegała 25 km, ja zaś 30! Jeszcze przed końcem roku wpadło nam pare pomysłów biegowych. Pierwszy z nich to zacząć nowy rok od 7×10 czyli 7 dni po 10km. Jeżeli obserwujecie nas na instagramie, to wiecie, że to już dawno za nami ;). Następny cel noworoczny? To przebiec 100 km każdego miesiąca. Dobrze nam idzie bo jest dwudziesty, a my wczoraj już weszliśmy na trzy cyfrowy kilometraż.

Jeżeli chodzi o moją nową prace, musiałem zrezygnować z porannych treningów na siłowni z Pat. W związku z tym postanowiłem bardziej skupić się na bieganiu. Siłownie będę traktował jako uzupełnienie, w zeszłym roku wraz z Pat zbudowaliśmy solidną bazę do pracy :). Będę starał się być minimum dwa razy w tygodniu, będę robił trening ogólnorozwojowy i obwodowy, oczywiście na dużym obciążeniu lub w wysokiej intensywności, aby wspomagało to moje bieganie.

Jeszcze jedno, w zasadzie najważniejsze w tym roku…, moi drodzy… na jesień szukamy maratonu… to już ten czas!!

Mich